sobota, 29 sierpnia 2015

Back to school!

Szkoła, szkoła i jeszcze raz szkoła! Od nowa zaczną się wykresy i diagramy... Matma to największe zło, jakie świat mógł wymyślić, ale cóż. Oczywiście, bez szkoły nie ma przyszłość. Trzeba te cztery godziny katorgi [matmy] w tygodniu wytrzymać- bo oczywiście na tym świat się nie kończy. 
Moja zwariowana natura podpowiada mi, że w tym roku też będę większość swojej uwagi skupiać na rozszerzonym angielskim. Oczywiście o Amerykańskim akcencie mogę pomarzyć, ale to mnie nie zniechęca! Nigdy jakoś nie byłam zwolennikiem niemieckiego i sama uważam go za swoją życiową porażkę. NEVER MORE! 
Sądzę, że każdy ma prawo do wyboru swojego życia, swojej przyszłości i kariery! Więc dlaczego, szkoły średnie muszą tak bardzo utrudniać wybój języka rozszerzonego? Nikogo nie obchodzi to, że masz o niebo lepsze oceny z języka angielskiego, oni postanowią wrzucić cię, bez twojej zgody na rozszerzony niemiecki! Taka to ludzka niesprawiedliwość. Ale myślę, że to nie powinno mieć jakiegoś większego wpływu na opanowanie drugiego języka. Jeżeli ktoś jest na tyle zawzięty i zdyscyplinowany, poradzi sobie z indywidualną nauką. 
W moi przypadku tak było. Jak już wspominałam, język niemiecki [na który zostałam przydzielona wbrew swojej woli] okazał się życiową porażką i przekleństwem! To mnie jednak nie ugięło. Dzielnie drążyłam dziesiątki książek, słowników, rozmówek, internetowe, chodź nie zawsze pełne kursy. Stosowałam przeróżne sposoby na naukę angielskiego. Karteczki, ściągi, 1000 słówek, przyklejałam karteczki samoprzylepne do różnych przedmiotów z angielskim odpowiednikiem ich nazwy. Starałam się pisać/rozmawiać z ludźmi na czatach internetowych. I tak przybrnęłam z komunikatywnym angielskim, któremu do perfekcji brakuje kilku słówek i odwagi do rozmawiania twarzą w twarz z innymi anglojęzycznymi. Niejeden kozak z ironicznym uśmiechem na twarzy zaprzysięgał się, że zna angielski lub jakiś inny język, ale kiedy doszło do starcia z cudzoziemcem, odbierało mu mowę i stał jak słup. Nigdy nie należy wyolbrzymiać swojej wiedzy, kiedy tak na prawdę nie ma się o niej zielonego pojęcia. Trzeba stopniowo przełamywać lody i odkrywać nowe horyzonty. Bo mówić, musimy umieć. To jest własnie język. Bez rozmów znajomość słówek i czasów jest całkowicie bezużyteczna. 

DLA CIEKAWSKICH WRZUCAM LINK Z KURSEM INTERNETOWYM, NA KTÓRYM MOGĄ SIĘ UCZYĆ JEDNEGO Z 11 JĘZYKÓW => tutaj link

I osobiście polecam rozmówki Beaty Pawlikowskiej, które jakiś czas temu pojawiły się w jednym z marketów w bardzo niskiej cenie.

A ja wracam do mojej mega wciągającej lektury. :D




wtorek, 18 sierpnia 2015

TOUR THE STATES!

Jakiś czas siedziało zapomniane między dokumentami w moim AMERYKAŃSKIM FOLDERZE! Ale teraz może przysłużyć się innym. Polecam ten film osobom, które lepiej chcą poznać geografię USA.
 [video nie należy do mnie tutaj link


California roads!

Dzisiaj chciałam tylko rzucić kilkoma zdaniami na temat jednego z moich ulubionych stanów w USA. Otóż Kalifornia jest specyficznym miejscem. Jedni mogą powiedzieć, że przyciąga ich ono z powodu gwiazd spacerujących dumnie po ulicach LA. Drudzy będą podziwiać piękno krajobrazu płynącego wraz z zachodnim wybrzeżem. Palmy, gorące powietrze, błękitna woda... Nieraz sama nazwa "Kalifornia" powoduje miłe uczucie ciepła w brzuchu i gęsią skórkę. Kto nie chciałby przejść się "Aleją Gwiazd", albo zrobić sobie zdjęcia z wielkim napisem "Hollywood"?
Jestem niemal na 100% pewna, że nie ma osoby na świecie, która nie chciałaby chodź przez chwilę zamoczyć nóg w wodach Oceanu Spokojnego, albo poczuć pod stopami gorący, Kalifornijski piasek.

czwartek, 13 sierpnia 2015

Gdy nadejdzie czas, by ruszyć w drogę...

Mało kto, ma odwagę rzucić wszystko i z miejsca ruszyć w nieznane. USA wcale się tym nie wyróżnia! Otóż, jedno z największych państw świata i zarazem najbardziej atrakcyjne, jeżeli chodzi o jego kulturę, zachwyca i przeraża jednocześnie. Skupisko wszystkich ras, języków, religii, orientacji seksualnych i wielu innych upodobań, na pierwszy rzut oka, dla przeciętnego Pana Kowalskiego, może być czymś nieosiągalnym. Największym problemem w podboju tego cudownego miejsca, są wysokie koszty biletu lotniczego i oczywiście... wiza. Ale czyż to jest pikuś w porównaniu ze szczęściem, jakie byśmy odczuwali móc stanąć na ziemi Amerykańskiej? 
Każdy miłośnik dalekich podróży, marzy o tym by się tam znaleźć. Oczywiście, ty nie musisz się pasjonować turystyką, wystarczy, że po prostu chcesz tam polecieć.


środa, 5 sierpnia 2015



Szczęście potwierdza się z twoim życiu wtedy, gdy 

zobaczysz spadającą gwiazdę i cieszysz się jak 

dziecko.


czwartek, 9 lipca 2015

Zacznę od stwierdzenia, które chyba każdy zna- każdy jest inny. Nie ma drugiego takiego samego człowieka na ziemi. Możemy mieć wspaniałych przyjaciół, towarzyszy, którzy wiernie dotrzymują nam kroku w sytuacjach, które to właśnie z nimi chcieliśmy dzielić. Możemy mieć podobne marzenia, plany, czy zainteresowania, ale prawda jest taka, że zawsze znajdzie się szczegół, który nas poróżni, a to czyni nas innymi. Nie ma drugiego takiego samego tworzenia, drugiej takiej samej myśli, drugiego takiego samego płatka śniegu. ZAWSZE coś będzie się wyróżniać. To czas, by znaleźć swoją drogę, inną, wyjątkową, lepszą...